default_mobilelogo
 
Grześ i Tadziu, nowi członkowie Kościoła, w otoczeniu swoich rodzin.

Sto lat w łacińskiej wersji wykonane przez Wrocławskich Madrygalistów wybrzmiało we Wrocławiu dwa razy.
Po odprawieniu mszy św. przed południem w Gliwicach ks. prof. Józef Naumowicz zawitał do Wrocławia, gdzie jak zwykle w gościnnym kościele Bożego Ciała, w asyście o. Marka Miławickiego OP odprawił ormiańskokatolicką Mszę św. o godz. 16.

Wcześniej, o godz. 15.00, ks. Naumowicz udzielił sakramentu chrztu św. i bierzmowania dwóm chłopczykom: Tadeuszowi, synowi Joanny i Mateusza Głowackich, oraz Grzegorzowi, synowi Krystyny i Grzegorza Agopsowiczów. W obrzędzie towarzyszył mu drugi kapłan, ks. Marek Michalik, proboszcz rzymskokatolickiej parafia pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny we Wrocławiu, na terenie której rodziny mieszkają.

 

Ks. proboszcz Marek Biały i ks. prof. Józef Naumowicz z listem
od ks. kardynała Kazimierza Nycza.

Po zakończeniu Mszy św. nastąpiła miła uroczystość odczytania słów wdzięczności i podziękowania dla ks. proboszcza Marka Białego, przesłanych przez ks. kardynała Kazimierza Nycza „(…) za bardzo życzliwą i ofiarną współpracę z duszpasterstwem ormiańskokatolickim we Wrocławiu oraz za użyczenie kościoła parafialnego pw. Bożego Ciała na sprawowanie liturgii ormiańskokatolickiej i sal parafialnych na spotkania wspólnoty ormiańskiej po liturgii. Dzięki uprzejmości życzliwości Księdza Kanonika wspólnota ormiańska we Wrocławiu ma od 7 lat komfortowe warunki (…)". Radosne plurimos annos dla  Księdza Dobrodzieja zaśpiewali Wrocławscy Madrygaliści. Do nich w śpiewie dołączyli wierni. Powtórne wykonanie nastąpiło już na spotkaniu po Mszy św. i było dedykowane Elżbiecie Łysakowskiej, której ks. Naumowicz z okazji imienin złożył najserdeczniejsze życzenia.

tekst i zdjęcia: Romana Obrocka 



       


19 czerwca, w drugą niedzielę Zesłania Ducha Świętego, ks. prof. Józef Naumowicz odprawił w Gliwicach, w kościele ormiańskim pw. Trójcy Świętej mszę św. Była to msza odpustowa – w nawiązaniu do słynnego odpustu św. Antoniego w Kutach, na który co roku zjeżdżała się, jak podają ówcześni świadkowie, „cała Ormiańszczyzna”, z najodleglejszych miejsc, nie tylko z Polski. 
Wspomnienie św. Antoniego z Padwy przypada 13 czerwca. Jest niezwykle popularnym świętym, zaraz po Matce Bożej, na całym świecie. Dla  Polskich Ormian zamieszkałych na Kresach jego moc była bezdyskusyjna. 

Uroczystą mszę św. uświetniła Marysia Kasprowiczówna, która pod koniec mszy pięknie zaśpiewała pieśń: Jezus Najwyższe imięMarysia zajęła I. miejsce w Bytomskim Konkursie Piosenki Religijnej w tym roku!

*

W okresie międzywojennym Kuty nad Czeremoszem, stolica Pokucia, stanowiły prawdziwą stolicę Ormian Polskich. Tam było największe skupisko Ormian w naszym kraju (z ok. 7 tys. mieszkańców, obok rdzennych Polaków dużą część stanowili polscy Ormianie czyli Polacy pochodzenia ormiańskiego, katolicy obrządku ormiańskiego, przybyli tu od XVI w. z Mołdawii). (...)

» cały artykuł: ks. prof Józef Naumowicz,  „Słynący łaskami obraz św. Antoniego w kościele w Kutach"

     


       

Z radością przyjęliśmy informację od ks. Józefa Naumowicza, że w tym roku we Wrocławiu odprawi Mszę św. na Epifanię w sam dzień 6 grudnia, czyli wtedy gdy ormiański Kościół katolicki świętuje Objawienie Pańskie (Astwacahajtnutiun) i chrzest Jezusa w Jordanie. Dla kapłana był to istny maraton: w godzinach rannych tego dnia Msza św. w Gliwicach, a poprzedniego popołudnia – w Krakowie. Więc tym bardziej wdzięczność wrocławskich wiernych jest wielka, że z uroczystą modlitwą rozpoczęliśmy rok 2022.
Z powodu sytuacji jaka jest w intencjach wiernych pojawiły się prośby o modlitwę za zdrowie dla zmagających się z koronowirusem: o zdrowie dla p. Haliny Zwiercan, dyrygentki Wrocławskich Madrygalistów, bo wychodzi z Covida, a przede wszystkim p. Halina prosiła o modlitwę za zdrowie dla swojego męża, Zbigniewa, który po ciężko przebytym Covidzie wrócił ze szpitala w złym stanie zdrowia oraz o zdrowie dla Hanny Kościów, która również zmaga się z zakażeniem koronawirusem.
Kolejne intencje: o pokój wieczny dla śp. Elżbiety Agopsowicz-Bojanowskiej w 6 rocznicę śmierci (zmarła 6 stycznia 2016 r.) oraz dla śp. Ewy Bohdanowicz de Oroszeny, która zmarła 17 grudnia.2021 r. we Wrocławiu.
Mimo trudnej sytuacji Madrygalistów, chór zorganizował się i w uszczuplonym składzie uczestniczył w świątecznej Mszy. Ormiańskie śpiewy liturgiczne wykonywali Jakub Szyszko oraz rodzina Sayeghów: Ara i Tania oraz Aram i Georg. Ks. Józefowi Naumowiczowi przy ołtarzu asystowali o. Marek Miławicki OP oraz subdiakon Aharon i nowy student seminarium, Emanuel.
Liturgia zakończyła się pięknym obrzędem chrztu wody oraz indywidualnym błogosławieństwem, udzielanym przez ks. Naumowicza. Wierni mogli zabrać do domów wodę błogosławioną Krzyżem, Biblią i świętym olejem myronem. Pomocą służyły Elżbieta Łysakowska i Tania Sayegh.
Z powodu sytuacji jaka jest, nie odbyło się towarzyskie spotkanie w salce na plebanii. Żal, bo jesteśmy spragnieni swojej wzajemnej obecności, rozmów serdecznych, radosnego biesiadowania przy kutii… , co było widać kiedy po mszy św., jeszcze w murach świątyni, długo się nie rozstawaliśmy…
Panie Boże Wszechmogący, spraw niech wszystko wróci do normy!
tekst i zdjęcia: Romana Obrocka

     

      

 

 

W środę 5 stycznia b. r., w kościele św. Mikołaja przy ul. Kopernika 9 w Krakowie, ks. prof. Józef Naumowicz odprawił uroczystą mszę św. połączoną z obrzędem błogosławienia wody.
Msza św. została odprawiona w intencji niedawno zmarłych:
- dra Janusza Kamockiego (+22.10.2021 w Krakowie) - przyjaciela polskich Ormian, członka Ormiańskiego Towarzystwa Kulturalnego;
- lekarza pediatry onkologa Ewy de Oroszeny Bohdanowicz (+17.12.2021 we Wrocławiu) - wywodzącej się ze znanego na Kresach ormiańskiego rodu;
- oraz Antoniny z Bohosiewiczów Terleckiej, Ormianki - Nestorki Rodu, która odeszła do Pana 24.12.2021 r. w Krakowie.
Ze względu na obostrzenia sanitarne, tak jak i w poprzednim roku, nie odbyło się tradycyjne spotkanie z poczęstunkiem.
Oby Nowy Rok był dla nas łaskawy!
tekst i zdjęcia: Małgorzata Malkiewicz
 
 
Od lewej: Marcin Dąbrowski, Hubert Kubicki z córką Matyldą Marią, ks. Ryszard Skocz, Wojciech Kubicki, ks. Zenon Hnatczak, Arkadiusz Łanda, Marcin Siemczonek, Marek Kubicki z wnukiem Kazimierzem.  
Pierwszą Mszę świętą w intencji śp. abpa Józefa Teofila Teodorowicza w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Ryczeniu odprawił ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski dnia 26 października 2008 roku przy okazji poświęcenia stojącego na placu przykościelnym pomnika upamiętniającego świetlaną postać Arcybiskupa. Proboszczem w Osetnie (nasza parafia) był wówczas ks. Jan Baszak. Od tamtej pory w pierwszą niedzielę grudnia odprawiana jest u nas barbórkowa Msza św. w intencji okolicznych górników i abpa J.T.Teodorowicza, bowiem właśnie 4 grudnia 1938 roku Dobry Pan zamknął Jego oczy. Kolejny proboszcz ks. Tomasz Czabator był pomysłodawcą namalowania obrazu z podobizną abpa Teodorowicza, co wprawną swą ręką wykonał Tomasz Arkadiusz Wojnowski w roku 2013. Obecny proboszcz ks. Ryszard Skocz kontynuuje odprawianie Mszy w intencji górników i abp Teodorowicza. Powoli staje się to chyba tradycją. Cieszy fakt, że każdego roku do lokalnej grupy górników dołączają nowe osoby, co jest jakąś formą promowania osoby abpaTeodorowicza, bo niestety jest postacią zapomnianą.
 
  Znicz przy pomniku abpa J.T.Teodorowicza
zapala Marcin Siemczonek
W niedzielę 5 dnia grudnia 2021 r. odprawiona została Msza święta w intencji „O Boże błogosławieństwo, opiekę Matki Najświętszej i Świętej Barbary dla Górników z Ryczenia oraz dar życia wiecznego dla zmarłego Arcybiskupa Józefa Teodorowicza”, którą celebrowali ks. Ryszard Skocz z Osetna i ks. ks. Zenon Hnatczak ze Wschowy. Po jej odprawieniu wykonane zostało pamiątkowe zdjęcie górników i księży na schodach wejściowych do naszego kościoła, po czym reprezentant braci górniczej kolega Marcin Siemczonek zapalił znicz pod pomnikiem Abpa J.T. Teodorowicza.
Po 13 latach, które upłynęły od poświęcenia pomnika wyblakła złota farba pokrywająca napisy tak pięknie wykute w granitowej płycie przez miejscowego kamieniarza Jacka Tańskiego. Myślę, że na następną Mszę św. w intencji Arcybiskupa i górników zostaną odnowione i w jakiś sposób zabezpieczone. Mamy na to trochę czasu.
Szczęść Boże.
Marek Kubicki, ryczenianin z urodzenia i z wyboru 
zdjęcia: Natalia Klinszport-Kubicka

 



Na Mszy św. ormiańskokatolickiej w Gliwicach 10 X zgromadziło się wielu wiernych. Do Mszy świętej, poza dwoma klerykami, służyło także trzech ministrantów miejscowych.

Po Mszy św. odbyło się długie i radosne spotkanie na placyku przed kościołem, przy ciepłym słońcu. Wierni mieli okazję poczęstować się bardzo smaczną tradycyjną ormiańską potrawą – harisą, którą ofiarowała Rodzina Tovmasyanów, prowadząca w Gliwicach restaurację ormiańską. 

ks. Józef Naumowicz

 

 







Minęło już trzy czwarte roku od ostatniej u nas we Wrocławiu mszy św. w obrządku ormiańskim. Tym większa radość, że ks. prof. Józef Naumowicz zaprosił nas na mszę św. ormiańskokatolicką w niedzielę, 10 października, jak od lat w kościele pw. Bożego Ciała.

Niewielu nas, wiernych, wzięło w niej udział, ale liturgia była piękna. Z księdzem przyjechali subdiakon Aharon i nowy student seminarium, Emmanuel, niedawno przybyły do Polski z Giumri (Armenia). Przy ołtarzu również księdzu towarzyszyli swoją posługą i pięknym śpiewem Ara, Aram i Georg Sayeghowie. Liturgię muzycznie uzupełniali, wiernie nam podczas mszy św. zawsze towarzyszący, Wrocławscy Madrygaliści pod dyrekcją pani Haliny Zwiercan.

W homilii ks. Naumowicz powiedział o wadze Mszy Świętej,  o potrzebie umocnienia od Pana Boga, przez codzienne modlitwy, przez niedzielne msze św. Również umocnienia w ormiańskiej tożsamości, tradycji, wierze przez ormiańska liturgię. „Każda modlitwa nas odnawia wewnętrznie. Dzisiejsza Ewangelia coś jeszcze nam mówi: że nieraz możemy mieć tak mało, jak uboga wdowa, a możemy dawać całego siebie – swoją miłość, oddanie, całe swoje serce. Jak mówi modlitwa, którą Izraelici odmawiają codziennie, by kochać „Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. Jeżeli to dajemy innym, to to i nas ubogaca, i innych ubogaca. W sensie też duchowym - dawać komuś miłość, czas, nadzieję, dobre słowo.
Mamy zawsze przed oczyma pewne postacie, które są wzorem pełnego oddania się. W październiku nie zapominamy o Maryi, o różańcu, o modlitwie do Niej, bo Maryja jest tą, która potrafiła całą sobą zawierzyć Bogu - kochać i wsłuchiwać się w Słowo Boże, rozważać je. W naszym życiu takich osób potrzebujemy i znajdujemy je wokół nas”.

Ksiądz powiedział też (i polecił modlitwie w naszej mszy św.) o nowo wybranym we wrześniu katolikosie-patriarsze Cylicji dla Ormian katolików, Rafaelu Bedrosie XXI Minassianie, dotychczasowym ordynariuszu Ormiańskiego Kościoła Katolickiego dla Armenii, Gruzji, Rosji i Europy Wschodniej. Przyjął drugie imię Piotr (Bedros) XXI, bo w 1740 r. patriarcha Abraham z Cylicji dobrowolnie przystępując do jedności z Kościołem katolickim, przyjął drugie imię Piotr (Petros, Bedros), zwał się odtąd Abraham Bedros I. Stąd kolejni katoliccy patriarchowie ormiańscy przyjmują to imię.

W tej mszy św. modliliśmy się też w innych intencjach: za chorych, szczególnie tych leżących w szpitalach, spośród nam bliskich, w tym Edwarda Gevorgiana, Wiktorię Gevorgian, o bożą łaskę dla chórzysty z Wrocławskich Madrygalistów, Tadeusza Pyry, który leży w szpitalu w ciężkim stanie. Również modliliśmy się za śp. Izydora Statkiewicza w druga rocznicę śmierci.

Przed końcowym błogosławieństwem ksiądz oddał głos Emmanuelowi, który – mimo, że jeszcze niecały miesiąc przebywa w Polsce – pięknie powiedział kilka zdań o sobie w języku Polskim! Gratulujemy i witamy!

    

  

tekst i zdjęcia: EŁ

 

 Trzeba iść naprzód z Bogiem, wiarą, nadzieją…

Wszyscy odczuwaliśmy brak Mszy św. ormiańskokatolickiej we Wrocławiu. Dlatego z radością przyjęliśmy wiadomość o przyjeździe do Wrocławia ks. prof. Józefa Naumowicza, by odprawić świąteczną mszę św. Objawienia i Chrztu Pańskiego. Radość ze spotkania z wiernymi wyraził również kapłan, podkreślając, że nie spodziewał się tak licznego udziału wiernych. Ksiądz do Wrocławia przyjechał po porannym odprawieniu Mszy św. w Gliwicach.

To święto jest ważne – szczególnie teraz – ono może nam dać tyle mocy… jest nowy początek… tak jak narodzenie Jezusa było momentem przełomowym w historii Zbawienia, tak samo Objawienie światu przez złożenie pokłonu przez Magów. Można powiedzieć, że reprezentanci wszystkich ludów na Ziemi złożyli pokłon Jezusowi. Magowie padli na twarz i złożyli piękne dary, które są tak symboliczne: złoto – dar królewski, kadzidło, prawdziwe używane w świątyni jerozolimskiej z kadzidłowca sprowadzanego z Arabii, jest nawet droższe niż złoto. Palące się kadzidło, kiedy dym wznosi się ku górze jest symbolicznym wyznaniem wiary w Boga, a tu symbolizuje uznanie Boga w Dziecięciu.
Dalej kapłan tłumaczył, że w obchodzonym święcie wspominamy jeszcze jedno wydarzenie: chrzest Jezusa w Jordanie, kiedy otwarły się Niebiosa – w Piśmie św. jest nawet napisane „rozpruły się Niebiosa” – zstąpił na Jezusa Duch św. i dał się słyszeć głos: „To jest mój Syn umiłowany”. To jest bardzo ważne, bo my przez Chrzest św. stajemy się wszyscy dziećmi Boga.
Pod koniec Eucharystii odbył się obrzęd chrztu wody, błogosławionej krzyżem św., Pismem św. i olejem św., Myronem . Poświęconą wodę, rozlewaną do wcześniej przygotowanych buteleczek, wierni chętnie zabierali do domu.
Na świątecznej Mszy św. spotkaliśmy się w kościele Bożego Ciała. Księdzu Naumowiczowi asystował przy ołtarzu o. Marek  Miławicki, który też czytał Ewangelię (J, 1 18-26). Śpiew i służba przy ołtarzu należała do rodziny prof. Sayegha – Ary, Georga i Arama. Oni wyśpiewali też piękne szarakany przed obrzędem błogosławienia wody. Kolędy polskie i łacińskie śpiewy liturgiczne wykonali Wrocławscy Madrygaliści pod dyrekcją Haliny Zwiercan.
Oczywiście zgodnie z obowiązującymi wymogami sanitarnymi obecni w kościele mieli zasłonięte nos i usta, zachowując przepisowe odległości między sobą. Obowiązujące restrykcje pozbawiły nas tradycyjnego łamania się Opłatkiem i spotkania przy kutii i pierniczkach z muzyką i serdecznych pogaduszkach. 

Romana Obrocka
zdjęcie: 
Foto Gość; Romana Obrocka

» galeria zdjęć w Gościu Niedzielnym
» artykuł w Gościu Niedzielnym




CHRZEST

 

MSZA ŚWIĘTA

 

zdjęcia: Romana Obrocka

W tym roku Uroczystość Podwyższenia Krzyża obchodzona była wg ormiańskokatolickiego kalendarza liturgicznego w niedzielę 13 września. W Kościele ormiańskim jest to jedno z pięciu najważniejszych świąt, po których następuje w poniedziałek  Dzień Zaduszny – Or Mereloc.

W tym dniu w Gliwicach, w ormiańskim kościele Świętej Trójcy uroczystą mszę św. w obrządku ormiańskim odprawił ks. Rafał Krawczyk, protoarchimandryta, proboszcz ormiańskokatolickiej parafii pw. Świętego Krzyża w Soczi (Rosja). Podczas liturgii asystowali mu dwaj ministranci: Jakub Szyszko i Mikołaj Wójtowicz.
Na mszy obecnych było wielu wiernych, którzy aktywnie włączali się w recytację modlitw i śpiew, a i stosując się do zasad bezpieczeństwa sanitarnego (maseczki).
Ks. Rafał wyśpiewał (co jest rzadkością podczas ormiańskich eucharystii w Polsce) Ewangelię w języku ormiańskim, następnie przeczytał po polsku (ew. Jana 3, 13-21).
W homilii, nawiązując do słów św. Pawła z dzisiejszego czytania (list do Galatów 6, 14-18): „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego,  jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.”, ksiądz przekazywał, że (używając dalej określenia za św. Pawłem) mamy się chlubić wyłącznie z Krzyża, nie z jakichkolwiek sukcesów czy osiągnięć.

I mówił m.in.:
W obecnej sytuacji, w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa Covid 19 mamy wiele przykrości, utrudnień. Jak zwykle mając problemy liczymy na nieograniczoność Pana Boga. Zastanawiamy się też, gdzie leży prawda? Prawda jest właśnie w tym, co w dzisiejszą uroczystość przeżywamy w Kościele ormiańskim – zarówno katolickim jak i apostolskim.

Odpowiedź na wszystko jest w Krzyżu.

Nie ma znaczenia, jaki ten Krzyż jest, jak wygląda – zawsze jest symbolem Jezusa Chrystusa, symbolem wiary, symbolem cierpienia, symbolem sensu cierpienia, a też symbolem odwagi i wskazówką, jak radzić sobie z cierpieniem. Czasami ma się wrażenie, że to cierpienie nie ma sensu, jest trudne do zrozumienia. To jest taki paradoks chrześcijański, że mamy się chlubić tylko z Krzyża Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Mamy się chlubić z trudności, lęków, obaw.
Nie mamy się chlubić np. z tego, że udało nam się pokonać utrudnienia (i np. dotrzeć dzisiaj do kościoła, pomimo pandemii), może i strach, lęk, obawy. Dzisiaj jasno św. Paweł nam podpowiada: mamy się chlubić tylko i wyłącznie z Krzyża!
Każda inna chluba (dzieci, nowy dom, jakikolwiek sukces) zakłada zawsze, że przyjdą jakieś trudności. I w naszym życiu będą cały czas. Chrześcijanin musi być świadomy, że czegokolwiek by nie zrobił, gdziekolwiek by nie poszedł, jakiejkolwiek by decyzji nie podjął – musi być gotowy na Krzyż! Dla tego podczas chrztu w obrządku ormiańskim znakiem Krzyża zaznacza się usta nos, każdą część ciała. Krzyżem zaznaczamy się żebyśmy byli świadomi: nie szukajmy wygodnego życia, bo to utopia i kłamstwo. Choć życie chrześcijanina nie jest obsypane wyłącznie Krzyżami, to polega na tym, że chrześcijanin musi mieć tego świadomość.
Jeśli spojrzymy na nasze życie z perspektywy, to zobaczymy, że nasz Krzyż więcej dobrych owoców przyniósł, niż to co nam w życiu łatwo przyszło. Nie przypadkowo ormiański krzyż jest symbolem życia nie śmierci. Przypomina o życiu, bo rozkwita. W tradycji ormiańskiej w uroczystość Podwyższenia Krzyża, dla podkreślenia tego krzyże przyozdabia się kwiatami. Krzyż nie jest symbolem klęski, ale symbolem Bożego „sukcesu”. Który wydaje się w dzisiejszym świecie taki bezsensowny – dzisiaj być chrześcijaninem to niemodne, to wstyd. Dzisiaj w chrześcijaństwo uderza się na każdym kroku.

Chlubmy się więc z tego, że jesteśmy chrześcijanami, że naznaczeni jesteśmy Krzyżem.

To co mówi dzisiaj św. Paweł: „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata” – jest prawdą naszego życia. Szukajmy w krzyżu odpowiedzi na nasze pytania. Czasami nie od razu będzie to łatwe, ale gdy tak spojrzymy, zgłębimy tajemnicę Krzyża, zaczniemy jeszcze bardziej rozumieć, że w Krzyżu znajdziemy odpowiedzi na wiele trapiących nas życiowych pytań.
Amen.

 tekst, film i zdjęcia: Elżbieta Łysakowska

 

 

Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, po ormiańsku zwane WERAPOCHUMN,
z obrzędem święcenia winogron, we Wrocławiu

W Kościele ormiańskim święto Wniebowzięcia NMP obchodzone jest co roku w niedzielę, najbliżej dnia 15 sierpnia. W kalendarzu liturgicznym Kościoła ormiańskiego jest jednym z pięciu najważniejszych świąt, bo Ormianie szczególnym kultem darzą Bożą Rodzicielkę.

Uroczysta Msza św. miała miejsce w gościnnych murach kościoła Bożego Ciała. Celebrę prowadził ks. Rafał Krawczyk, protoarchimandryta, proboszcz ormiańskokatolickiej parafii pw. Świętego Krzyża w Soczi. Posługę przy ołtarzu pełnił Jakub Szyszko. W czasie Mszy św. można było usłyszeć fragmenty liturgicznych śpiewów (partie chóru), pochodzące z mszy nagranej w 2010 roku w katedrze w Giumri, a wykonanych przez  kameralistów z  „Our Lady of Armenia Choir”.

W Ewangelii, którą w języku ormiańskim pięknie odśpiewał ks, Rafał, św. Łukasz opisuje okoliczności narodzenia Zbawiciela. Celebrans w kazaniu odwoływał się do ewangelicznych Słów. Powiedział, m. in.:

Bez względu na to, w którym dniu świętujemy, to, co łączy chrześcijan, to szacunek i cześć dla Marii Panny.
Dzisiaj, w naszej wierze, wspominamy dogmat o Wniebowzięciu Marii Panny z duszą i ciałem. Jest Ona najwyższym stworzeniem ludzkim, która zrodziła Zbawiciela dla wszystkich ludów.
Tradycja święcenia winogron w tym dniu ma swoje głębokie uzasadnienie. Krzew winny, mocno i głęboko zakorzeniony w ziemi, rodzi najpiękniejsze owoce. Takim najpiękniejszym owocem Bożym jest Maryja Panna.
Dziękujmy Bogu za obecność na Ziemi Najświętszej Marii Panny i prośmy Ją o opiekę, i za Jej wstawiennictwem zanośmy do Niej nasze prośby.


Tekst i zdjęcia: Romana Obrocka

***

» nagranie fragmentu Mszy św. (Gość Wrocławski)

Ormiańskokatolickie obchody Wniebowzięcia NMP. Msza św. z poświęceniem winogron
We Wrocławiu ormiańskokatolicka Msza św. ku czci Wniebowziętej, z poświęceniem winogron, została odprawiona 16 sierpnia w kościele pw. Bożego Ciała.
Przewodniczył jej ks. Rafał Krawczyk – protoarchimandryta, proboszcz ormiańskokatolickiej parafii pw. Świętego Krzyża w Soczi (Rosja).
– Najświętsza Maryja Panna została wzięta z duszą i ciałem do nieba. Jest najpiękniejszym stworzeniem Bożym, najlepszym owocem Boga. Znalazła miejsce w swoim sercu, w swoim łonie, by zrodzić Zbawiciela – mówił, zachęcając by o Bożej Rodzicielce zawsze pamiętać w modlitwie.

 - Maryja jest najpiękniejszym owocem Boga - mówił kapłan.
Wyjaśniał, że ormiańską nazwę uroczystości można tłumaczyć jako „Wzniesiona do nieba”. – Jest Ona najpiękniejszym owocem Krzewu Winnego, dlatego w tradycji ormiańskiej święcimy w tym dniu winogrona – mówił, przypominając udział Maryi w przemianie wody w wino na weselu w Kanie Galilejskiej; szczególny „smak”, jaki wnosi Jej postać.
 Początek Mszy św.
Zachęcił do modlitwy o opiekę dla Armenii, dla Polski, dla wszystkich Ormian, którzy się tego dnia gromadzą na liturgii, przynosząc winogrona. Po specjalnym błogosławieństwie spożywają je w swoich domach. Wyjaśniał, że uroczystość Wniebowzięcia NMP obchodzona jest w ormiańskim Kościele katolickim w niedzielę w pobliżu dnia 15 sierpnia.
We Wrocławiu prawdopodobnie po raz pierwszy odbyła się ormiańskokatolicka Msza św. z okazji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Agata Combik, FOTO GOŚĆ
za: Gość Niedzielny, cały artykuł: https://wroclaw.gosc.pl/doc/6466716.Ormianskokatolickie-obchody-Wniebowziecia-NMP-Msza-sw-z

Ryczeń, pow. Górowski - Wielkopolska. Będzie to kolejna msza św. tradycyjnie odprawiana z początkiem grudnia w intencji ryczeńskich górników. Zawsze również podczas tych barbórkowych mszy św. wspominiany jest abp. Józef Teodorowicz, ostatni arcybiskup ormiańskokatolicki na terenie Rzeczypospolitej.
W kościelnej galerii wybitnych kaznodziejów, w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, znajduje się jego portret (poświęcony i zawieszony w maju 2013 r.) pędzla Tomasza Wojnowskiego, a obok kościoła stoi obelisk upamiętniający arcybiskupa, dłuta ryczeńskiego kamieniarza Jacka Tańskiego - ufundowany przez mieszkańców, poświęcony 26 października 2008 r.

Podczas tegorocznej mszy św. zostanie też poświęcony zupełnie wyjątkowy obraz św. Barbary z Nikomedii. Oryginalna jest jego oprawa. Prostą ramę przyozdobiono kopalnianymi minerałami: gipsami, pirytami i chalkopirytami, a w powstałej z tyłu obrazu przestrzeni umieszczono listę fundatorów i inne, starannie dobrane pamiątki, co opisuje cytat z poniżej umieszczonej, dłuższej opowieści (autorstwa Marka Kubickiego, sztygara z Zakładów Górniczych RUDNA, ryczenianina z urodzenia i wyboru):

"Ponadto umieściliśmy tam gazetę pracowników KGHM Polska Miedź Curier nr. 20/2019, która między innymi zawiera niezwykle istotne informacje na temat otwarcia, z udziałem Prezydenta RP Andrzeja Dudy, nowego szybu L-VI w Rynarcicach. Włożyliśmy tam też artykuł z wrześniowego Gościa Niedzielnego, w którym opisano historię ufundowania kapliczki św. Antoniego przez górnika z ZG Rudna. Kapliczka ta jest pamiątką po szczęśliwym wyjściu przezeń z opresji po zasypaniu w maszynie dnia 29 stycznia tego roku. Ostatnim elementem tej swoistej kapsuły czasu stał się 37 numer ormiańsko-polskiego czasopisma Awedis, który zawiera wiele informacji o Józefie Teofilu Teodorowiczu, ostatnim arcybiskupie obrządku ormiańskokatolickiego w II Rzeczypospolitej. Była to postać niezwykłej miary: z wyboru Polak i wielki Patriota. Katedrę swoją miał we Lwowie, gdzie zamknął oczy dnia 4 grudnia 1938 roku. Na świętej Barbary, wspomożycielki w dobrej śmierci. Bo Barbara w dawnych czasach proszona była nie o opiekę w zdrowiu, ale o łagodną śmierć właśnie. Dopiero później została patronką ludzi wykonujących niebezpieczne zajęcia."

Obraz ostatecznie trafi do odnowionej komory brygady B oddz. T-7 na poziomie 1070 metrów pod ziemią.