default_mobilelogo

Święto Objawienia Pańskiego w Parafii Centralnej, pod wezwaniem św. Grzegorza z Nareku w Warszawie, zgromadziło bardzo dużą liczbę wiernych.

O Święcie tym i tradycjach jego obchodzenia, mówił w swojej homilii ks. Józef Naumowicz. Święto Objawienia, obok Święta Wielkiej Nocy, jest najważniejszym świętem obchodzonym przez chrześcijan, wiernych ormiańskiego kościoła katolickiego jak i apostolskiego w Armenii i na całym świecie.

W wigilię 24 grudnia odprawiana była liturgia światła, a 25. Ormianie katolicy obchodzili święto Bożego Narodzenia. Pierwszym Objawieniem było przyjście Jezusa na świat. Drugim Objawieniem, które świętujemy dzisiaj, jest przybycie mędrców - pogan, kierowanych do Jerozolimy przez nieokreśloną siłę, przez tajemniczą gwiazdę. Kiedy mędrcy, kierowani tą tajemniczą siłą, dotarli do Betlejem, spodziewali się ujrzeć króla, a kiedy ujrzeli to, co ujrzeli, natychmiast upadli na twarz i oddali pokłon. Było to objawienie Boga dla pogan. Dary jakie przynieśli były symboliczne, złoto to dar królewski, kadzidło dar godności, mirra symbolizuje zapowiedź śmierci Zbawiciela. Trzecie objawienie, było przy chrzcie Chrystusa - kiedy uczniowie usłyszeli z nieba głos Boga, który mówił, że „to jest mój syn umiłowany”.

Pod koniec mszy św. odbył się obrzęd święcenia wody, tradycyjnie było czterech ojców chrzestnych. Ksiądz święcił wodę krzyżem, który umieścił w misie z wodą, krzyżmem oraz pismem świętym.

Po mszy św. zgromadziliśmy się wokół ołtarza na pamiątkową wspólną fotografię. Ciągiem dalszym uroczystości było podzielenie się opłatkiem, przed poczęstunkiem na który złożyły się potrawy przygotowane przez część parafianek.









tekst: Maria Ohanowicz-Tarasiuk,
zdjęcia: Maria Ohanowicz-Tarasiuk, Władysław Deńca



Msza św. w Parafii Centralnej 2 grudnia, poświęcona była pamięci abpa Józefa Teodorowicza w 80. rocznicę jego śmierci, przypadającą 4 grudnia. W swoim słowie do wiernych ks. Józef Naumowicz mówił o znakach, jakie otrzymujemy od Boga, przypominając m.in. doświadczenia Hioba. Jednak nie możemy traktować złych doświadczeń jako kary od Boga, tylko - tak jak Hiob - przyjąć je jako znak i czekać na błogosławieństwo. Pan Bóg nie karze od razu, tylko jak w przypowieści w dzisiejszej ewangelii (Ew. Łk 13, 1-9), nie godzi się na wycięcie drzewa, poleca je zasilić nawozami i czekać do przyszłego roku, bo może jednak wyda owoce. Pan Bóg daje nam wiele wolności ale i wymaga odpowiedzialności, dlatego w naszych codziennych wyborach liczy się nasza praca, równocześnie musimy zwracać uwagę na pewne znaki, jakie otrzymujemy.

Ks. Naumowicz przypomniał postać abpa Józefa Teodorowicza, zapraszając na spotkanie z profesorem Pawłem Skibińskim, autorem publikacji poświęconych arcybiskupowi.

Po końcowym błogosławieństwie zebraliśmy się w sali spotkań. Monika Agopsowicz przedstawiła licznie zgromadzonym sylwetkę dr hab. Pawła Skibińskiego, który od wielu lat pracuje nad dorobkiem abpa Teodorowicza. Wysłuchaliśmy niezwykle ciekawego wykładu na temat ogromnych zasług jakie w życie ówczesnej społeczności wnosił Arcybiskup. Poprzez swoją działalność polityczną miał ogromny wpływ na wiele wydarzeń, poświęcał się walce o zachowanie polskości. Prelegent przypomniał o wspaniałej homiletyce, z jakiej słynął Arcybiskup wśród współczesnych. Mimo rozbieżności w poglądach politycznych, właśnie jego poproszono o wygłoszenie kazania na otwarcie pierwszego Sejmu Ustawodawczego wolnej Polski. W wykładzie znalazło się również kilka mniej znanych ciekawostek dotyczących postaci Arcybiskupa.

Spotkanie zakończył poczęstunek ormiańskimi smakołykami.

tekst i zdjęcia: Maria Ohanowicz-Tarasiuk


Msza św. w Parafii Centralnej w Warszawie, przy ulicy Łazienkowskiej, miała charakter wyjątkowo uroczysty. Pojawiła się biało-czerwona flaga i specjalny bukiet kwiatów. Kaplica Rodziny Rodzin była całkowicie zapełniona, mimo dzisiejszych problemów komunikacyjnych. Święto 100-lecia odzyskania niepodległości zgromadziło na mszy św., prócz stałych wiernych, dużą grupę przyjezdnych. W swojej homilii ks. Józef Naumowicz nawiązał do dzisiejszej ewangelii w której Pan Jezus przywraca do życia małą dziewczynkę – jest to akt budzący nadzieję, nadzieję w której ufność pokładamy w Bogu.
Wspomniał o odsłonięciu i pobłogosławieniu tabliczek, przy siedmiu dębach, posadzonych w pobliżu chaczkaru, przy świątyni Opatrzności Bożej, a poświęconych ojcom niepodległości. Dęby upamiętniają: marszałka Józefa Piłsudskiego, Ignacego Daszyńskiego, Wojciecha Korfantego, Wincentego Witosa, Ignacego Jana Paderewskiego, Romana Dmowskiego i ks. kardynała Aleksandra Kakowskiego.
Wyjaśnił też historię i znaczenie specjalnej Świecy Piusowej zwanej Świecą Niepodległości.
Jej historia zaczęła się 151 lat temu, kiedy Pius IX, w trakcie uroczyści kanonizacji św. Jozafata Kuncewicza, wskazał świecę i zwracając się do Polaków, powiedział aby zapalono ją w wolnej Warszawie. Świeca przechowywana przez 51 lat w Kolegium Polskim w Rzymie, w 1918 roku została zapalona w warszawskiej Archikatedrze św. Jana Chrzciciela. Od 1939 roku ukrywana w kaplicy seminaryjnej przy Krakowskim Przedmieściu, zapłonęła dzisiaj, 11 listopada, w setną rocznicę odzyskania niepodległości, w Świątyni Opatrzności Bożej.
Na zakończenie mszy odśpiewaliśmy pieśń "Boże coś Polskę" i hymn Polski - mazurek Dąbrowskiego. Tradycyjne spotkanie po mszy św. miało wyjątkowy charakter. Po raz pierwszy odwiedziły nas siostry ze Wspólnoty Jerozolimskiej. Z siostrą Joanną, przełożoną lokalnej Wspólnoty, pojawiła się grupa nowicjuszek, jak się okazało grupa wielonarodowa i wielojęzyczna. Zgromadzeni wysłuchali też krótkiego wykładu o historii religii Ormian, z wszystkimi tej historii zawiłościami, do czasów obecnych. Potem ormiańscy klerycy zaśpiewali ormiańską piosenkę. Niestety siostry musiały udać się do swoich obowiązków, a my rozpoczęliśmy wspólne śpiewanie od znanej wszystkim pieśni, związanej ze św. Janem Pawłem II, czyli "Barki". Potem czas przyszedł na piosenki m.in. legionowe, znane wszystkim z dawnych lat.
Byliśmy zaopatrzeni w śpiewniki, więc nie było problemu ze słowami dalszych zwrotek. Atmosfera dzisiejszego dnia była wyjątkowo podniosła i pełna radości.
tekst i zdjęcia: Maria Ohanowicz-Tarasiuk


Ostatnia przed wakacjami msza św. w Parafii Centralnej 17 czerwca 2018 r.  poprzedzona była chrztem w obrządku ormiańskokatolickim. Do grona wiernych w tym obrządku dołączyła maleńka Melania Julia Astchik, której rodzice przyjechali aż z Bytomia.

Chrzest w obrządku ormiańskim łączy się z bierzmowaniem, dlatego po chrzcie (tu kilka cech tego obrzędu: na wyrzeczenie się zła wszyscy zwracają się w stronę zachodu, na wyznanie wiary w kierunku wschodu; do błogosławieństwa wody chrzcielnej używa się także św. oleju – chryzmy, itd.), kapłan namaszcza kolejno u dziecka – odmawiając przy tym specjalne modlitwy - powieki, uszy, nozdrza, usta, wewnętrzne strony obu dłoni, serce, plecy zewnętrzne strony obu stóp; jest też obrzęd nałożenia białej szaty i przekazanie zapalonej świecy, a na koniec kapłan bierze na ręce dziecko, zwraca się do ołtarza i ofiaruje je Bogu.
ks. Józef Naumowicz