default_mobilelogo

W tym roku Uroczystość Podwyższenia Krzyża obchodzona była wg ormiańskokatolickiego kalendarza liturgicznego w niedzielę 13 września. W Kościele ormiańskim jest to jedno z pięciu najważniejszych świąt, po których następuje w poniedziałek  Dzień Zaduszny – Or Mereloc.

W tym dniu w Gliwicach, w ormiańskim kościele Świętej Trójcy uroczystą mszę św. w obrządku ormiańskim odprawił ks. Rafał Krawczyk, protoarchimandryta, proboszcz ormiańskokatolickiej parafii pw. Świętego Krzyża w Soczi (Rosja). Podczas liturgii asystowali mu dwaj ministranci: Jakub Szyszko i Mikołaj Wójtowicz.
Na mszy obecnych było wielu wiernych, którzy aktywnie włączali się w recytację modlitw i śpiew, a i stosując się do zasad bezpieczeństwa sanitarnego (maseczki).
Ks. Rafał wyśpiewał (co jest rzadkością podczas ormiańskich eucharystii w Polsce) Ewangelię w języku ormiańskim, następnie przeczytał po polsku (ew. Jana 3, 13-21).
W homilii, nawiązując do słów św. Pawła z dzisiejszego czytania (list do Galatów 6, 14-18): „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego,  jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.”, ksiądz przekazywał, że (używając dalej określenia za św. Pawłem) mamy się chlubić wyłącznie z Krzyża, nie z jakichkolwiek sukcesów czy osiągnięć.

I mówił m.in.:
W obecnej sytuacji, w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa Covid 19 mamy wiele przykrości, utrudnień. Jak zwykle mając problemy liczymy na nieograniczoność Pana Boga. Zastanawiamy się też, gdzie leży prawda? Prawda jest właśnie w tym, co w dzisiejszą uroczystość przeżywamy w Kościele ormiańskim – zarówno katolickim jak i apostolskim.

Odpowiedź na wszystko jest w Krzyżu.

Nie ma znaczenia, jaki ten Krzyż jest, jak wygląda – zawsze jest symbolem Jezusa Chrystusa, symbolem wiary, symbolem cierpienia, symbolem sensu cierpienia, a też symbolem odwagi i wskazówką, jak radzić sobie z cierpieniem. Czasami ma się wrażenie, że to cierpienie nie ma sensu, jest trudne do zrozumienia. To jest taki paradoks chrześcijański, że mamy się chlubić tylko z Krzyża Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Mamy się chlubić z trudności, lęków, obaw.
Nie mamy się chlubić np. z tego, że udało nam się pokonać utrudnienia (i np. dotrzeć dzisiaj do kościoła, pomimo pandemii), może i strach, lęk, obawy. Dzisiaj jasno św. Paweł nam podpowiada: mamy się chlubić tylko i wyłącznie z Krzyża!
Każda inna chluba (dzieci, nowy dom, jakikolwiek sukces) zakłada zawsze, że przyjdą jakieś trudności. I w naszym życiu będą cały czas. Chrześcijanin musi być świadomy, że czegokolwiek by nie zrobił, gdziekolwiek by nie poszedł, jakiejkolwiek by decyzji nie podjął – musi być gotowy na Krzyż! Dla tego podczas chrztu w obrządku ormiańskim znakiem Krzyża zaznacza się usta nos, każdą część ciała. Krzyżem zaznaczamy się żebyśmy byli świadomi: nie szukajmy wygodnego życia, bo to utopia i kłamstwo. Choć życie chrześcijanina nie jest obsypane wyłącznie Krzyżami, to polega na tym, że chrześcijanin musi mieć tego świadomość.
Jeśli spojrzymy na nasze życie z perspektywy, to zobaczymy, że nasz Krzyż więcej dobrych owoców przyniósł, niż to co nam w życiu łatwo przyszło. Nie przypadkowo ormiański krzyż jest symbolem życia nie śmierci. Przypomina o życiu, bo rozkwita. W tradycji ormiańskiej w uroczystość Podwyższenia Krzyża, dla podkreślenia tego krzyże przyozdabia się kwiatami. Krzyż nie jest symbolem klęski, ale symbolem Bożego „sukcesu”. Który wydaje się w dzisiejszym świecie taki bezsensowny – dzisiaj być chrześcijaninem to niemodne, to wstyd. Dzisiaj w chrześcijaństwo uderza się na każdym kroku.

Chlubmy się więc z tego, że jesteśmy chrześcijanami, że naznaczeni jesteśmy Krzyżem.

To co mówi dzisiaj św. Paweł: „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata” – jest prawdą naszego życia. Szukajmy w krzyżu odpowiedzi na nasze pytania. Czasami nie od razu będzie to łatwe, ale gdy tak spojrzymy, zgłębimy tajemnicę Krzyża, zaczniemy jeszcze bardziej rozumieć, że w Krzyżu znajdziemy odpowiedzi na wiele trapiących nas życiowych pytań.
Amen.

 tekst i zdjęcia: Elżbieta Łysakowska